Operacja "Obcinacz"

Plan działania w kwestii Obcinacza:

Znaleźć informacje o dziwce – Azgar przez damę z kopalni,

Azgar bez problemu namierzył damę z kopalni. Co prawda wróciła niedawno do pracy po przymusowej przerwie, ale jednak jakoś pozbierała się do kupy. Była załamana tym, co zaszło i w jakim tempie. Bała się o życie i ma za złe, że sprowadzono ją do takiego miejsca. Wypowiedział się też jej opiekun, który powiedział wszystko Johannowi. Ten też swoje trzy grosze wtrącił do całej sytuacji. Był wkurwiony dwoma rzeczami, które zaszły. Narażenie jego dziewczyny na stratę życia – kto wtedy pokryje straty? To było nierozważne i gdyby wiedział, jaka jest stawka to by podniósł na nią cenę. Druga to wysłał swojego człowieka na przeszpiegi we wskazane miejsce. Nie przyszedł do tej pory – nie dawał znaku życia ani niczego. Nikt z nim też nie rozmawiał potem o tym. Znów zlekceważono jego ocenę sytuacji. Johann zgodnie ze swoim zwyczajem wkurwił się na to wszystko i wyrzucił Azgara. Potem jednak znów porozmawiał. Powiedział by od teraz nic od niego nie chcieli bo nikt im nie pomoże. “Za wami chodzi śmierć a ja swoich ludzi nie dam zabić. i nie wciągajcie ich w swoje gierki bo wtedy inaczej pogadamy.” Zakończył rozmowę. Niczego nie zabronił ale dał jasno do zrozumienia, że tutaj teraz nie ma co niego przychodzić a jego ludzie będą niechętni do współpracy.
Dama z kopalni nic wiedziała o koleżance, która by zaginęła lub która byłaby zamykana w wieży.

Ganz obserwuje radę miasta (Ganz)

Obserwacja w toku. Niewiele się dzieje w budynku – widać wchodzących i wychodzących posłańców i kurierów, czasami ktoś, kto wygląda na urzędnika też wyjdzie i wejdzie. Widać burmistrza jak przychodzi i wychodzi. Nie siedzi długo – bardziej szwęda się między magistratem, gildią kupiecką, gildią rzemieślniczą oraz kapitanatem. Czasami wejdzie do sióstr Shally i chyba tylko raz był u kapłana Sigmara. Na razie. Nie widać było nigdzie człowieka, z którym rozmawialiście w magistracie a który może być tym, kogo poszukujecie.

Zamówienie stałych raportów z miasta u uliczników i spytanie o osoby z listy (Giuseppe)

O nazwiska z księgi spytam dzieciaków – oczywiście nie w formie przesłuchania, tylko sobie z nimi gadam co tam na mieście i np. powiem “a kojarzycie Lutza Stalowego?” Jeśli któryś powie, że tak, to się dopytam co wie, jeśli żaden nie kojarzy, to opowiem jakąś historyjkę, np. jak to Lutz Stalowy ma stąd przydomek, że ma łapy jak stal i podkowy łapie. Innym razem opowiem historyjkę o wampirze, który się ukrywał w ten sposób, że po ugryzieniu kogoś i wypiciu krwi leczył ranę, żeby nie było widać śladów.
Będę słuchał ich opowieści nawet jeśli bedą dotyczyły zgubionych cukierków czy złamanych mieczy/patyków, ale nakierowywał rozmowę na sprawy niezwykłe.
Pewnie zajmie to więcej niż dzień, ze względu na taką formę.

Dzieciaki nie znają nikogo z listy. Przydomki im się podobają ale póki co z rozmów niewiele wynika.

Dowiedzieć się czy ktoś ostatnio nie zginął w podobny sposób jak wcześniejsze ofiary (Azgar, Ganz – półświatek, Giuseppe – ulicznicy, Carla – kapłan Morra, Ganz – kanalarze)

Póki co nic takiego nie wiadomo. Strażnicy nikogo takiego nie namierzyli a informatorzy nie wiedzą nic o czymś takim.

Giuseppe potrzebuje komponentów: odwiedziny u Madame i w kuźni, zakup kosmetyków. (Giuseppe)

Pogadać z drugim strażnikiem, który wartował wtedy (Giuseppe, Carla)

Drugi strażnik – Udo Kędzierzawy – tej nocy nie pamięta dokładnie, ale w ogólności jak najbardziej. Po spokojnej nocy wypuścili kogo mieli wypuścić i robili obchód cel. Znaleźli wtedy zwłoki w celi, nie miały prawie wcale krwi, co od razu wydało się podejrzane. Dlatego zaraz zgłosiliśmy i jeszcze powiedzieliśmy, że to wampir musiał się wedrzeć do środka. Pewnie pod osłoną nocy, zamienił się w mgłę i wpełzł do środka. Innego wyjaśnienia nie ma. Oni pilnowali całą noc całą wieżę. Wiadomo, że nie mogli być wszędzie na raz, ale byli na tyle często, by nic nie zwróciło ich uwagi. Gość i tak miał wyjść dzisiaj bo z pisma, które dostali skoro świt wynikało, że wszyscy będący w tej celi mają wyjść wolno i bez zatrzymywania. Najwyraźniej gość miał pecha.

Dowiedzieć się jak najwięcej o aresztantach spisanych w księdze (do uszczegółowienia kto i jak),

Madame niczego nowego nie powiedziała. W mieście póki co niewiele się dzieje. Uspokoiło się po wyborach i teraz czas leci normalnym, leniwym trybem. W wyższych sferach spokój. Wielebny Heinrich nie rusza się ze swojego domu – podobno nad czymś pracuje. Nowy kapłan jest niedostępny i poza obrządkiem świątynnym niewiele robi innego. Rody przycichły i nie udzielają się specjalnie.
U kowala to samo – niewiele wie choć co nieco może nowego wnieść. Zna dwie osoby z listy – brodacza oraz Petera zwanego Dusigroszem. Brodacz to Jonas bez Zęba. Petera można znaleźć nad rzeką, w porcie, gdzie pracuje przy rozładunku i załadunku statków. Jonas już zszedł z tego świata i będzie już kilka miesięcy jak to zrobił. Utopił się w rzece. Jego ciało znaleziono podobno kilkanaście mil dalej, w wiosce rybackiej, gdzie został pochowany.

Wizyta u wielebnego Heinricha i sprawdzenie możliwości włamu. Azgar szuka księgi o monetach, Giuseppe
chciałby obejrzeć bibliotekę “po starej znajomości” (Giuseppe, Azgar, Jacques)

Szukamy pretekstu do odwiedzin magistratu, żeby sprawdzić możliwość włamu – najlepiej zanim Rezydent wyjedzie (wszyscy)

Wizyta w rodzinnej posiadłości Bartolfa Eichera, w której zginął 4 miesiące temu

Operacja "Obcinacz"

Granica MarcinRauf