List

Wersja skrócona

Pod górą jest coś niezwykłego i stanowiącego zagrożenie. Niebezpieczeństwo wydaje się obejmować samą górę i jej bezpośrednie okolice. Niebezpieczeństwo (jak do tej pory) musiało być sprowokowane.
Jest ryzyko, że górnicy dokopią się do kolejnych korytarzy i wywołają niebezpieczeństwo. Można pomyśleć nad krokami zmniejszającymi ryzyko, ale wyeliminować się go nie da, a kopalnia raczej wymaga stałego nadzoru adepta magii.

Wyrobiska na najniższym poziomie są dużo bogatsze niż to, co przesyłaliśmy do tej pory. W następnym miesiącu wszyscy górnicy będą pracować na tym najniższym poziomie, co powinno znacznie zwiększyć wydajność.

W odległości 2 godzin drogi od kopalni, w lesie znajduje się obóz wojskowy, 15-20 ludzi oraz psy. Kopalnia jest obserwowana przez tychże. Jednej nocy ktoś na drzwiach baraków powiesił mieszek z niewielką sumą pieniędzy.

Raport

Jak wspominaliśmy, góra jest zryta korytarzami. Poprzednio wiedzieliśmy o korytarzach dostępnych z poziomu kopalni, teraz wiemy również, że wejścia do korytarzy są rozsiane po całej górze, również wysoko, blisko szczytu. Można wręcz powiedzieć, że cała góra jest jednym wielkim podziemnym miastem, w stylu wielkich miast krasnoludzkich.

Wszystko co do tej pory widzieliśmy wskazuje, że nie jest to jednak budowla ani krasnoludzka, ani elficka. Może nie jesteśmy koneserami sztuki, ale troszkę dzieł obu ras widzieliśmy, mamy wśród nas i elfa, i krasnoluda. Próbki pisma załączamy.

Cała budowla jest przesiąknięta magią nie-ludzką. Zamiast ośmiu kolorów są dwa: żółty i zielony, ale inne od wiatrów metalu i życia. W wielu miejscach pojawia się dhar, ale mamy podejrzenia, że jest to późniejsze zanieczyszczenie, a twórcy budowli nie korzystali z dhar. Wejście w dhar bez osłony magicznej kończy się gorączką krwotoczną i śmiercią ofiary po kilku dniach – o tej chorobie wspominały krasnoludy.

Istoty

Spotkaliśmy dwa rodzaje istot: “strażników” i “potwory” (mazwy wymyślone przez nas).
Strażnicy ” wydają się być ludźmi, tyle że ponad dwumetrowymi. Normalnie są w stanie jakby uśpienia, chociaż na stojąco, zaczynają się poruszać gdy zauważą intruza, albo gdy zadziała jakiś alarm. Unoszą się tuż nad powierzchnią ziemi, ale poruszają się tak, jakby chodzili po czymś. Są dwa rodzaje strażników: wojownicy uzbrojeni we włócznie i magowie. Strażników da się zabić, chociaż potrzeba do tego kilku wojowników lub dość silnych czarów. Strażnicy wydają się być powiązani z tymi zielono-żółtymi wiatrami magii.
Potwory ” to jedna z przyczyn zagłady krasnoludów w kopalni. Znaleźliśmy szkielet jednego wśród kilkunastu (kilkudziesięciu?) szkieletów krasnoludzkich. Wielkość krowy, pazury, kolce, pancerz. Ni to owad, ni to gad. Upiornie szybki, potrafi przeciąć człowieka na pół jednym ciosem. Zawsze pojawiają się w osłonie wiatru dhar. Potwory mogą być częścią skażenia budowli, tak jak dhar, bo trochę “nie pasują”.

Dodatkowo odkryliśmy zastanawiający przedmiot: zieloną kulkę rozpraszającą magię w okolicy (czary są przerywane, przedmioty magiczne – tłumione). Posiadacz kulki zostaje powoli opętywany przez jakąś istotę, która kiedyś zamieszkiwała korytarze. Istota zsyła wizje. Zniszczenie kulki (o czym poniżej) kasuje opętanie).

Miejsca, które zbadaliśmy:

  • Świątynia ” (nazwa nasza): kompleks korytarzy z jednymi drzwiami, których nie otworzyliśmy. Wejście do kompleksu przez zawał, który zawalił ścianę jednego z korytarzy. W środku kilku strażników i pentagram usypiający i budzący ich naprzemiennie, tak, że można przejść bezpiecznie koło ich posterunków. Pentagram zbudowany jest z postumentów aktywowanych słowami (lista słów). Sen w obrębie pentagramu sprowadza wizje. Z kompleksu prowadzą drzwi najwyraźniej otwierane potężną ofiarą krwi (są miejsca kaźni i rowki doprowadzające krew do drzwi). Drzwi są chronione pułapką magiczną Aqshy.
    Wizje zsyłane przez wspomnianą powyżej zieloną kulkę przedstawiały jakąś istotę zmierzającą do drzwi. “Strażnicy” składali ofiary z krasnoludów i elfów, a krew otwierała drzwi – tu wizja się urywała.
  • Komnata ze skrzynią. Do komnaty dokopały się krasnoludy. W komnacie była skrzynia strzeżona przez “potwory”. “Potwory” zmasakrowały krasnoludy, a otaczający “potwory” dhar spowodował chorobę i śmierć tych, którzy przetrwali walkę. Zawalenie korytarza zatrzymało dhar.
    Z komnaty prowadzą jedne drzwi zabezpieczone bardzo skomplikowanym zamkiem szyfrowym z ogromną liczbą kombinacji. Nasza spekulacja jest taka, że skrzynia groziła opętaniem, więc wchodzącego zamykano w pomieszczeniu – opętany nie potrafiłby otworzyć drzwi i wyjść, nie opętany wyszedłby normalnie.
    Samo podejście do skrzyni nie przywoływało “potworów”. Skrzynia wydawała się źródłem niosącego chorobę dhar. Kiedy Ganz zbliżył się do skrzyni z zieloną kulką, i kulka, i skrzynia eksplodowały. To spowodowało dwa efekty: całkowite cofnięcie postępującego opętania Ganza i rozwiewanie się dhar. Rozwiewający się dhar trzymał się najdłużej przy drzwiach, nie w miejscu, gdzie stała skrzynia. Praca w miejscu, gdzie kiedyś sięgał dhar, ale już się rozwiał, nie wywołuje choroby.
    Azgar częściowo złamał szyfr na drzwiach, ale potrzeba by jeszcze z miesiąca-dwóch, żeby drzwi otworzyć.
  • Świątynia kopców ”: jaskinia z wejściem z zewnątrz, położona o dzień drogi w górę od kopalni. W środku “ołtarz” z przyciskami góra/dół i wokoło kamienne kopczyki, jakby małe kurhany. W niektórych kopczykach wyczuwalne przedmioty magiczne. Od jaskini w głąb góry prowadzi wykuty korytarz. Dotknięcie przycisków na ołtarzu spowodowało falę gorącego powietrza napływającą z korytarza i pojawienie się “potwora”. Przy następnej wizycie, przed jaskinią czekał “strażnik”. W wyniku walki ze strażnikiem półka przed wejściem do jaskini się zawaliła – trudno stwierdzić, czy do jaskini da się jeszcze wejść.
    Rzecz istotna: w jaskini czas płynie szybciej. Kiedy badaliśmy jaskinię, na zewnątrz upłynął jeden dzień dłużej, niż nam się wydawało
  • Studnia ”: jaskinia ze studnią otoczoną menhirami. Po spuszczeniu się na dół dociera się do kompleksu korytarzy, wydaje się że połączonego z głównymi korytarzami budowli. Studnia jest zamykana szczelnie kamienną płytą (obecnie skruszoną przez maga). W jednym z pomieszczeń było dużo menhirów, podobnych do tych na górze, oraz wagoniki i tory pozwalające transportować te menhiry do pomieszczenia pod studnią. Brak możliwości transportowania menhirów w górę studni. Menhiry o średnicy zbliżonej do średnicy studni (prawie jak pocisk w lufie, ale w żaden sposób nie przypominało to armat Nuln).
    Wiedząc, że z korytarzy może wyjść więcej potworów, przygotowaliśmy ładunek, żeby zrobić zawał. Rzeczywiście, potwory przybyły, otoczone dhar, więc nasz miner odpalił ładunek. Wybuch jednak był dużo, dużo większy od wybuchu samego ładunku. Obecni tam (Ganz, Jacques i miner) ledwo przeżyli. Po wybuchu wokół szczytu góry utrzymywał się obłok zanieczyszczony spaczeniem. Miner wkrótce zmarł na skutek gorączki krwotocznej (zapewnie od obłoku dhar).

Podsumowując:

Pod górą jest coś niezwykłego i stanowiącego zagrożenie. Niebezpieczeństwo wydaje się obejmować samą górę i jej bezpośrednie okolice. Niebezpieczeństwo (jak do tej pory) musiało być sprowokowane albo wejściem do korytarzy, albo dotknięciem przedmiotu, albo zauważeniem przez “strażników”.

Jest ryzyko, że górnicy dokopią się do kolejnych korytarzy i wywołają niebezpieczeństwo. Można pomyśleć nad krokami zmniejszającymi ryzyko, ale wyeliminować się go nie da, a kopalnia raczej wymaga stałego nadzoru adepta magii.

Wyrobiska na najniższym poziomie są dużo bogatsze niż to, co przesyłaliśmy do tej pory. W następnym miesiącu wszyscy górnicy będą pracować na tym najniższym poziomie, co powinno znacznie zwiększyć wydajność.

Uzupełnienie:

W odległości 2 godzin drogi od kopalni, w lesie znajduje się obóz wojskowy, 15-20 ludzi oraz psy. Kopalnia jest obserwowana przez tychże. Jednej nocy ktoś na drzwiach baraków powiesił mieszek z niewielką sumą pieniędzy.

List

Granica skinnyraf